Wiesław Hap
ZIEMIA JASIELSKA NASZĄ
MAŁĄ OJCZYZNĄ
Mniejszości narodowe na ziemi jasielskiej - Łemkowie.
Kiedy w 1921r. przeprowadzono na terenie ówczesnego powiatu jasielskiego spis powszechny, wykazał on, że ludność na tym terenie nie jest jednolita pod względem narodowościowym. Podał, że 88,7 % mieszkańców powiatu zamieszkuje ludność polska, zaś 11,3 % (tj. około 9700 osób) społeczność łemkowska i żydowska. Łemkowie zamieszkiwali południową część regionu od rzeki Biała ze strony zachodniej po rzekę Osławę na wschodzie a opierali się o góry i wzgórza Beskidu Niskiego.
Jeszcze w czasach wczesnego średniowiecza cały ten teren był prawie całkowicie bezludny. Najbardziej wysuniętymi wtedy na południe rubieżami były grody obronne w Brzezowej i Trzcinicy. Osadnictwo rozwinęło się głównie w żyznej Kotlinie Jasielskiej. Czas dość intensywnego zaludniania terenów pogranicza późniejszej Łemkowszczyzny to dopiero wiek XIV i okres panowania króla Kazimierza Wielkiego. Duże obszary przeszły tu w ręce możnych rodów: Gładyszów w dorzeczu Ropy, Stadnickich w okolicy Żmigrodu, kanclerza krakowskiego Janusza w dorzeczu górnej Jasiołki i Wisłoki oraz klasztorów, m.in. z Tyńca.
Pasterze wołoscy pojawili się tu już z pewnością na przełomie XIV i XV wieku. Nie osiedlali jednak na dłużej. Kiedy trawa z pastwisk zostawała ogołocona przez ich owce, przenosili się w inne miejsce. W tym okresie przybyli na teren "przedgórza" Beskidu Niskiego Rusini. Jako rolnicy zajęli się uprawą ziemi i hodowlą. Rychło też zaczęli się tu osiedlać wraz z nimi i wspomniani pasterze wołoscy. Ci ostatni, zdominowani przez Rusinów, przejęli z biegiem czasu nie tylko ich język i osiadły tryb życia, ale przeszli też na gospodarkę rolną. Doszło więc do asymilacji kulturowej i pojawiły się wpływy węgierskie i, naturalnie, polskie. Wspólnie zakładali wsie bądź przenikali do wcześniej istniejących osad polskich. Nie zawsze jednak stosunki te układały się dobrze. Dowodem na to jest wieś Lipinki, którą podzielono na dwie części. Efektem tego stała się ruska wieś Rozdziele.
Na przełomie XVI i XVII wieku, w wyniku wspomnianej symbiozy i przemieszczeń wykształciła się grupa etnograficzna określana przez samych siebie mianem Rusnaków (Rusnaky) bądź Rusinów a przez swych sąsiadów Łemkami. Nazwę Łemko, Łemki (Łemky) nadali im Bojkowie ze względu na to, że używali często słowackiego słowa "łem" znaczącego "tylko", "ale". W tym też czasie ustaliła się granica Łemkowszczyzny, którą wyznaczały na naszym terenie wsie: Rozdziele, Bednarka, Wola Cieklińska, Folusz, Pielgrzymka, Myscowa. Na północ od tej linii występowało już tylko zwarte osadnictwo polskie, choć i na obszarze zdominowanym przez Łemków zachowały się wysepki rdzennie polskie jak Huta Krempska, Huta Pielgrzymska i Mrukowa.
Na terenie powiatu jasielskiego w okresie międzywojennym Łemkowie mieszkali w dwudziestu jeden wioskach, w których na łączną liczbę mieszkańców około 10500 osób około 7800 stanowili Łemkowie. Zdominowali wsie: Ożenna, Grab, Wyszowatka, Rostajne, Żydowskie, Krempna, Świątkowa Wielka, Świątkowa Mała, Świerzowa Ruska, Kotań, Hałbów, Jaworze, Pielgrzymka, Folusz, Kłopotnica, Wola Cieklińska, Desznica oraz po części Skalnik, Kąty i Brzezowa.
Interesujący nas pas Beskidu Niskiego w ciągu dziejów historycznych był często widownią walk i różnych niepokojów. Najazdy węgierskie w XV wieku, działalność band zbójeckich tzw. "beskidników", walk konfederatów barskich z wojskami rosyjskimi w XVIII w. to tylko przykłady.
Na wiek XIX przypadł okres kształtowania się świadomości narodowej tutejszej ludności ruskiej. Pojawiły się trzy orientacje. Pierwsza łączyła Łemków z narodem rosyjskim i przyjęła nazwę starorusinów. Druga wiązała ich z narodem ukraińskim, a trzecia pozostawała przy stanowisku, że są samodzielną grupą łemkowską. Pomimo wielkich starań wysiłki Ukraińców, by pozyskać Łemków do budowy własnego państwa ukraińskiego nie dawały rezultatów i do 1914r. przeważała tu orientacja staroruska (rusofilska), propagowana przez księży greckokatolickich.
W czasie I wojny światowej Austriacy i Niemcy przystąpili do aresztowań Łemków jako zwolenników rosyjskich. Wielu z nich stracono. Starorusini uważali, ze niechlubną rolę w tym dziele odegrali Ukraińcy. Wojna ta bezpośrednio dotknęła obszar Beskidu Niskiego, na którego terenie toczyły się zacięte walki. Mieszkańcy byli kilkakrotnie przepędzani z miejsca na miejsce, obejmowani rekwizycjami, zastraszani i represjonowani przez obie walczące strony.
W sytuacji rozpadu Austro-Węgier Ukraińcy ogłosili w 1918r. powstanie Samodzielnej Ukraińskiej Republiki obejmującej także i Łemkowszczyznę. Mimo niepowodzenia tak w utrzymaniu tego państwa jak i w oderwaniu od Rzeczpospolitej ich ziem, wśród Łemków nadal trwały spory polityczne między starorusinami a Ukraińcami. Polityka wkroczyła też zresztą w kwestię wyznań. Stało się to szczególnie widoczne, gdy cerkiew greckokatolicka zaczęła propagować idee ukraińskie. Wówczas Łemkowie masowo przyjmowali prawosławie. Aby temu zapobiec w 1936r. dla Łemkowszczyzny utworzono Administrację Apostolską. Sytuację starały się łagodzić władze polskie. Wprowadzono do szkół, prasy i książek miejscowe dialekty czy jak kto woli język łemkowski. W Krynicy wychodził tygodnik "Łemko" i inne publikacje do nich skierowane.
Te ciągłe rozdźwięki spotęgowała jeszcze bardziej II wojna światowa. Ukraińcy poszli na współpracę z Niemcami, licząc na ich zwycięstwo i powstanie wolnego państwa ukraińskiego. Niemcy uważali ich jako sprzymierzeńców. Tak też traktowali Łemków. Dla podkreślenia odrębności tych ostatnich od Polaków powołali do życia "Lemkover Genossenschatswerband" - "Związek Łemków". Gdy zadeklarowali się jako Ukraińcy, zwalniano ich z kontyngentów, nie wywożono na roboty przymusowe i zwalniano z obozów jenieckich. Na teren powiatu jasielskiego sprowadzano ze wschodu Ukraińców, którzy we wsiach łemkowskich utworzyli policję ukraińską i straż wiejską mające m.in. na celu wyłapywanie Polaków zmierzających ku granicy ze Słowacją.
Mimo tych zabiegów ukraińskich zdecydowana część Łemków na ziemi jasielskiej nie dość, że nie zgodziła się współpracować z hitlerowcami i nacjonalistami spod znaku "tryzuba", to wielu z nich rozpoczęło działalność konspiracyjną w polskim ruchu oporu, gdzie szczególnie ważną rolę odgrywali w przerzutach granicznych będąc nieocenionymi przewodnikami i kurierami. Końcem wojny prawie cała Łemkowszczyzna znalazła się pod wpływami UPA - Ukraińskiej Powstańczej Armii i działała tu głównie kureń " Rena". Ofiarą jej padali Polacy i Łemkowie - starorusini. Grupa tych ostatnich, prześladowana przez Ukraińców, już wcześniej stworzyła oddział partyzancki walczący z Niemcami, który podjął współdziałanie z polskim i sowieckim ruchem oporu.
Przesiedlenia Łemków rozpoczęły się już w 1940r. jako przemieszczenia ludności ukraińskiej z Generalnej Guberni i Niemców z ZSRR. Kolejne miało miejsce w okresie 1944-46 i dotyczyło wymiany ludności między PRL a Ukraińską Republiką Radziecką. Najboleśniejsze było to trzecie, w 1947r. w ramach skierowanej przeciw UPA akcji "Wisła". Komunistyczne władze polskie potraktowały Łemków w całości jako banderowców, bandytów, wrogów ustroju i władzy ludowej. Zmusiły ich do wyjazdu i rozproszenia się po "Ziemiach Odzyskanych". Takie działania wpłynęły na to, że spora część Łemków poczuła silniejsze związki z narodem ukraińskim.
Po 1956r. wielu z nich powróciło w swe rodzinne strony. Na teren powiatu jasielskiego przybyło wtedy ponownie około 250 osób, z których przeszło połowa zamieszkała w Krempnej, a pozostali w Świątkowej Wielkiej, Grabiu, Pielgrzymce i Kotaniu. W kolejny
ch latach powracali kolejni nieliczni.![]() |
![]() |
| 140. Cerkiew w Świątkowej Wielkiej (fot. J. Pawluś). | 141. Ikonostas w cerkwi w Świątkowej Małej (fot. J. Pawluś). |
Do dziś trwają pośród Łemków wewnętrzne konflikty. Tak Ukraińcy jak i starorusini posiadają swoje organizację powiązane z ich strukturami w USA. Działają m.in. "Sekcja Łemkowska Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego", "Obywatelski Krąg Łemków" i inne. Z kolei ci, którzy czują się wyłącznie Łemkami założyli "Stowarzyszenie Łemków". Rozproszeni po całym świecie i Polsce nie zapominają jednak, skąd się wywodzą i poszukują swojej tożsamości oraz więzi z rodzinn
ymi stronami. Usiłują też ocalić od zapomnienia swą bogatą kulturę, która nie tylko ich wyróżnia, ale także i łączy.Bardzo ważnym elementem kultury łemkowskiej jest i była ich religia ogólnie ujmując obrządku wschodniego. W czasach osiedlania się na naszym terenie tak Wołochów jak i Rusinów byli oni wyznania prawosławnego. W późniejszych wiekach duża część Łemków przeszła na grekokatolicyzm.
![]() |
142. Cerkiew w Kotani (fot. J. Pawluś). |
Doktryna Kościoła prawosławnego mówi, że Duch Święty wyłącznie pochodzi od Boga Ojca a nie, jak w obrządku rzymskokatolickim, od Ojca i Syna. Nie uznaje ona też zwierzchnictwa Ojca Świętego oraz odrzuca dogmaty o Niepokalanym Poczęciu Maryi i Wniebowstąpieniu. Chrzest w prawosławiu polega na trzykrotnym zanurzeniu w wodzie a w sakramencie eucharystii stosuje się nie jak
u rzymskokatolików chleb "przaśny", lecz chleb kwaśny i komunię podaje się w postaci tak chleba jak i wina. Nabożeństwa w tym obrządku odprawia się w języku cerkiewnosłowiańskim. Celibat czyli bezżeństwo duchowieństwa obowiązuje i dotyczy tylko zakonników, z których też powołuje się biskupów. Najwyższą władzę spełnia w prawosławiu sobór powszechny. Warto dodać jeszcze, że święta obchodzone są tu według kalendarza juliańskiego, a nie jak w kościele rzymskokatolickim gregoriańskiego i początek roku w tym obrządku przypada o trzynaście dni później.Efektem soboru florenckiego z 1439r. i zawarcia unii miedzy częścią Kościoła prawosławnego a Kościołem rzymskokatolickim stał się Kościół greckokatolicki. Uznał on zwierzchnictwo papieża, przyjął dogmaty "rzymskie", zachowując jednocześnie tradycję wschodnią, odrębność liturgii i możliwość zawierania małżeństw przez księży przed ich święceniami. Na ziemiach Rzeczpospolitej, w tym i na naszym terenie, unię taką zawarto w latach 1595-96 na synodzie brzeskim. Duża część
prawosławnych przyjęła ją z oporami i niechęcią tym bardziej, że byli zmuszeni do jej przyjęcia siłą. Także i u części duchowieństwa oraz wiernych obrządku rzymskokatolickiego unici byli traktowani z dużą rezerwą i z ograniczonym zaufaniem.Tak duchowieństwo jak i wierni - Łemkowie obawiali się, aby Kościół rzymski nie zmienił zbytnio ich dotychczasowej religii. Wprowadzono przecież kult św. Józefata Kuncewicza, postać dla nich dość kontrowersyjną, wchodził przymus celibatu a nawet zniesiono określenie "pr
awosławie". To ostatnie zresztą niebawem przywrócono, gdyż Łemkowie przeciw temu masowo protestowali, domagając się szacunku do swych tradycji i wiary.Od drugiej połowy XIX w. na terenie Galicji, w społeczeństwie o korzeniach "ruskich" zaczęła uzyskiwać przewagę ideologia ukraińska. Łemkowie bronili się przed nią, ale na wskutek zdecydowanych działań Ukraińców, m.in. polegających na obsadzaniu parafii łemkowskich księżmi tej orientacji w okresie międzywojennym, blisko połowa Łemków na tym terenie przeszła
znów na prawosławie. Pojawili się zatem duchowni tego obrządku, ludzie skromni, cieszący się szacunkiem miejscowej ludności. Dochodziło też do konfliktów między grekokatolikami a prawosławnymi o prawo do cerkwi. W celu uspokojenia sytuacji rząd polski poprosił o pomoc Watykan a ten utworzył wspomnianą wcześniej Administrację Apostolską dla Łemkowszczyzny, podległą biskupowi przemyskiemu.W wyniku tych oraz powojennych przemian Łemkowie na terenie ziemi jasielskiej wyznają prawosławie (parafia w Pielgrzymce), grekokatolicyzm (np. w Rozdzielu), a byłe parafie "łemkowskie" m.in. Cieklin, Folusz, Grab, Krempna, Myscowa są parafiami rzymskokatolickimi.
Religie: grekokatolicka i prawosławna wykształciły na tym obszarze typowy styl budownictwa sakralnego - cerkwie. Najczęściej budowano je na wzgórzach, skąd dominowały nad wioską. Zazwyczaj otaczano je murkiem z kamienia, za którym grzebano zmarłych. Wszystkie były typu trójdzielnego (trzy izby) ustawione w jednej osi od zachodu na wschód. Te trzy pomieszczenia były
w kształcie kwadratu. Nad częścią pierwszą - izbą zwaną "babińcem" - wznoszono dużą, kopulastą wieżę z krzyżem. Cerkwie budowano głównie z drzewa jodłowego i sosnowego. Dachy i kopuły kryto gontem a od początku bieżącego stulecia pojawiła się powszechnie blacha. Rzadko stawiano cerkwie murowane. Wystrój wewnętrzny cerkwi był bardzo bogaty: piękne ikonostasy, obrazy, malowidła, rzeźby.Najstarsze tego typu świątynie na tym terenie powstały w Pielgrzymce i Krempnej już w XV w. Obecna drewniana cerkiew p.w. Męczenników Kosmy i Damiana z Krempnej zbudowana została na przełomie XVI - XVII w. i posiada dwa ikonostasy, w tym jeden z 1664r. Z kolei dzisiejsza drewniana cerkiew p.w. Michała Archanioła w Pielgrzymce powstała w 1870r. i posiada m.in. obrazy z przełomu
XIV i XV w. oraz Grób Wielkanocny z XVII w. Równie ciekawe i stare są świątynie w Świątkowej Małej p.w. Michała Archanioła z 1762r., w Woli Cieklińskiej p.w. Dymitra z 1768r. oraz murowana w Desznicy p.w. Wielkiego Męczennika Dymitra z 1790r. Do XIX-wiecznych cerkwi należy zaliczyć istniejące w Świątkowej Wielkiej, Grabiu, Kotani, Świerzowej, Ożennej, Żydowskiem, Wyszowatce oraz w Rostajnem, gdzie w miejsce starej (z końca XVIII w.) początkiem XX w. wybudowano nową.Duża część tych cerkwi już dziś nie istnieje, większość z ocalałych służy jako świątynie rzymskokatolickie. Zachowały jednak swój wystrój i są cennymi zabytkami kultury łemkowskiej. Oprócz nich zachowało się nieco kapliczek, drewnianych lub wykutych w piaskowcu, rzeźb świątków i krzyży cmentarny
ch.![]() |
![]() |
| 143. Stroje Łemkowskie - kobiecy i męski - ekspozycja w Muzeum Reginalnym w Jaśle (fot. W. Hap). | 144. Gorset łemkowski (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle). |
Równie ciekawym zagadnieniem jak religia są łemkowskie obrzędy i obyczaje. Zacznijmy od tych związanych właśnie z ich wiarą. Czas Bożego Narodzenia czyli "Rożdżestwa Izusa Chrysta" poprzedzał jak u rzymskokatolików adwent, w którym obowiązywał ścisły post. Nie unikano jednak wtedy zabaw i śpiewu. Wigilia - "Swiatyj Weczer" zmuszała wszystkich do unikania kłótni i złości, gdyż w przeciwnym razie była to zła wróżba na cały kolejny rok. W tym dniu nie należało nikomu nic pożyczać, ale porządane było samemu
coś od kogoś pożyczyć. Kobiety przygotowywały wieczerzę. Piekły duży bochen chleba "kraczun" i małe chlebki "połaznyky". Na stół pod biały obrus (płachtę) kładły siano. Na nim stał kraczun, a na bochnie garnek z pszenicą i gromnica. Przed wieczerzą domownicy szli boso umyć się w rzece, co miało zapewnić im zdrowie. Po powrocie do chaty (chyży) gospodarz wnosił do izby snopek owsianej słomy i stawiał w kącie. Pod stół wkładał trochę słomy i siana oraz przedmioty żelazne, głównie narzędzia rolnicze, by podczas wigilii trzymać na nich nogi, aby były zdrowe i silne. Przy stole zostawiano tyle wolnych miejsc, ile było w rodzinie zmarłych. Nie używano opłatka. Dzielono się kawałkiem chleba i czosnkiem. Do potraw wigilijnych należały m.in.: kluski z makiem, pierogi, gołąbki z grzybami, żur owsiany, fasola, groch oraz kutia czyli parzona pszenica z miodem i makiem. Po wieczerzy wiązano ze sobą wszystkie łyżki powrósłem, aby rodzina była zawsze ze sobą i rozpoczynano różnego rodzaju wróżby. O północy wyruszano na pasterkę.W pierwszy dzień Bożego Narodzenia Łemkowie szli do cerkwi, a później oddawano się śpiewaniu kolęd i wróżbom. Dopiero następnego dnia sprzątano i zamiatano izbę jaką zostawiono po wieczerzy wigilijnej. Od rana chodzili też po wsi kolędnicy. W Nowy Rok obmywano się wodą z rzeki z wrzuconymi do miednicy monetami i sypano się na szczęście owsem. Dopiero po tym dniu wolno było zjeść bochen "kraczun".
![]() |
![]() |
| 145. Łemko z Bednarki w tradycyjnym stroju (fot. R. Reinfuss). | 146. Mieszkanka Krempnej w stroju łemkowskim (fot. J. Pawluś). |
Uroczyście czczono dzień chrztu Jezusa - tzw. "Święto Jordana", które poprzedzały: wieczerza "Szczedrego weczera" i wędrówka "szczodraków" składających życzenia. Następnego dnia o świcie, w dzień "Bohojawlenia", wszyscy spod cerkwi udawali się procesją nad rzekę. Ksiądz święcił wodę i zamaczał w niej krzyż i potrójny świecznik. Tę "jordańską" wodę ludzie zabi
erali do naczyń i pokrapiali swe chyże oraz zostawiali na wypadek chorób. W tym dniu po kolędzie po wsi chodził miejscowy pop."Wełykdeń" czyli Wielkanoc rozpoczynała "Kwitna nedila", podczas której święcono palmy. W Wielki Czwartek odwiedzano groby, a w cerkwi odbywało się nabożeństwo - tzw. "strast" i milkły dzwony. Starsi ludzie rozpoczynali trwający do niedzieli całkowity post. Kobiety przystępowały do malowania wielobarwnych i pięknych pisanek. W Wielki Piątek nieopodal cerkwi rozpalano ognisko, przy k
tórym chłopcy trzymali straż aż do niedzieli. Wieczorem w Wielką Sobotę lub rano w Wielką Niedzielę kobiety wraz ze swymi mężami udawały się pod cerkiew poświęcić jadło i chleb "paschę", którym później, tak jak jajkiem, dzielono się przy stole. W Wielką Niedzielę po nabożeństwie młodzież urządzała różne zabawy.W dzień "Światoho Jury" (św. Jerzego) wypędzano na pastwisko bydło, a w Zielone Święta zwane "Rusala" obchodzono święto wiosny. Chyże zdobiono zielenią, głównie gałęziami leszczyny i odbywała się procesja po polach. Wieczorem pasterze rozpalali "watrę", smażyli jajecznicę i bawili się przy ognisku. Podobnie obchodzono dzień "Światoho Jana" czyli Kupały. Zbierano wtedy zioła, majono chyże i palono "sobitki". Przy tych ogniskach śpiewano i bawiono się,
a chłopcy wyciągali ze stosu płonące drągi i biegali z nimi po polach. Gdy im zgasły, porzucali je, co miało przyczynić się do lepszych zbiorów.Niezależnie od tych wierzeń religijnych Łemkowie sięgali bardzo często także do obrzędów kultu przyrody. Uważali na przykład, że ogień, woda i wiatr posiadają ponadnaturalną moc, stąd odnosili się doń z wielkim szacunkiem. W ich kulturze wszechobecne były też różne demony, zmory, czarownice i strachy. Znajdowały one także swoje miejsce w tutejszych podaniach, legen
dach i pieśniach.Zamykając tematykę łemkowską przybliżmy sobie jeszcze na koniec ich stroje, wyróżniające się prostotą i skromnością a więc tym, jacy byli ci, którzy je nosili. Tradycyjny ubiór Łemków szyty był z materiałów lnianych, wełnianych i skór. Strój męski składał się z białej, lnianej koszuli ("soroczki") typu góralskiego ubieranych zimą, niebieskiej bądź granatowej wełnianej kamizelki ("łajbyk") z dwoma szeregami błyszczących guzików, brązowej, krótkiej guni i szerokiego pasa z cielęcej skóry ("c
zeres") zapinanego na trzy lub cztery sprzączki z obszerną kieszenią np. na fajkę i tytoń. Na nogi zakładano lniane onuce a na nie kierpce ("kurpci") z grubej skóry bydlęcej, a bogatsi wysokie buty z cholewami. Za nakrycie głowy latem służył kapelusz słomiany lub czarny, filcowy ("kalap") o szerokim rondzie. Zimą ubierali czapy baranie pokryte niebieskim suknem, z kołnierzem z czarnego barana, który można było opuścić na uszy i kark.Jesienią i zimą wierzchnim odzieniem stawała się "hunia" czyli samodziałowa biała lub ciemna kurtka z dwiema kieszeniami, sięgająca do połowy ud oraz kożuch barani. Ważną częścią ubioru była "czuha", szeroki płaszcz z brązowego samodziału, zarzucana na ramiona jako peleryna. Posiadała ona duży kołnierz, który w czasie deszczu, w
iatru i śnieżycy po zawiązaniu można było zarzucić na głowę i służył jako kaptur.Kobiety łemkowskie na tym terenie nosiły stroje bardzo kolorowe. W ich skład wchodziły: białe koszule ("oplicze") zdobione pod szyją i na mankietach koronką i haftem, czerwone, zielone lub czarne jedwabne albo wełniane gorsety zdobione cekinami i srebrną nicią oraz spódnice ("kabaty") i zapaski szyte z marszczonego kwiecistego płótna (najczęściej z biało-niebieskimi wzorami na granatowym tle z kwiecistym szlaczkiem u dołu) wyr
abianego przez farbiarzy bardiowskich. Na głowę Łemkinie ubierały ciasny płócienny czepek a na nim wiązały białą, zdobioną białym lub czerwonym haftem chustę zwaną "facełyk". Starsze kobiety zarzucały na ramiona lnianą płachtę ("obrus"), której końce zwisały z obu stron poniżej kolan. Na nogi zakładały kierpce, a przy świętach albo miękkie buty skórzane ("safianky"), bądź wysokie z cholewami ("skirni"). Jako ubiór zimowy nosiły sięgające poniżej bioder brązowe "huńki" lub białe i krótkie kożuchy z czarnym kołnierzem baranim.Problematykę zajęć ludności łemkowskiej i ich budownictwa omówiono w innym miejscu niniejszej publikacji. Informacje tam zawarte uzupełniają obraz społeczności, której historię, tradycję i kulturę starano się naszkicować w tym rozdziale.
Literatura: