poprzedni rozdział spis treści następny rozdział

Wiesław Hap

ZIEMIA JASIELSKA NASZĄ MAŁĄ OJCZYZNĄ

Twórczość ludowa.

 

Sztuka ludowa była i jest do dzisiaj swoistym odłamem niezwykle oryginalnej kultury rękodzielniczej. Każdy jej wytwór: garnek gliniany, haft, wycinanka, serwetka, rzeźba, wiersz czy przyśpiewka wyszły i wychodzą tylko i wyłącznie spod ręki ich twórcy. Każde takie dzieło, choć nieraz do siebie bardzo podobne, jest jednak inne i nie ma dwu identycznych. O efekcie i wartości sztuki ludowej decyduje nie tyle materiał z jakiego dany twór powstał, ale oryginalny i twórczy wkład pracy i zdolności manualne człowieka. Ten rodzaj sztuki wniósł ogromny wkład w rozwój naszej narodowej kultury. Z ważniejszych rzemiosł o znamionach artystycznych wymienić tu należy: garncarstwo, tkactwo, drzeworyt, rzeźbę, malarstwo, budowę instrumentów muzycznych, plecionkarstwo, wikliniarstwo, kowalstwo.

Na terenach Jasielszczyzny było wielu samorodnych twórców ludowych z kręgu wspomnianych i innych rzemiosł oraz muzykantów, poetów, gawędziarzy. Obecnie również działa ich nieliczna grupa, która podtrzymuje tradycje swych poprzedników. Warto przybliżyć sobie nieco pewne dziedziny naszej lokalnej sztuki ludowej i poznać niektórych z ich twórców.

Jednym z najlepiej funkcjonujących w przeszłości na naszym obszarze rzemiosł było garncarstwo. Bez zbytniego sięgania w mroki minionych wieków cofnijmy się do końca ubiegłego stulecia. W Bączalu Dolnym prowadził wtedy swój warsztat Jan Kuleński, który garncarstwa uczył się od swego ojca Aleksandra. Glinę na wyroby pobierał w trzech miejscach na terenie wsi, mieszał ją ze sobą i dopiero wtedy przystępował do formowania doniczek, garnków, dzbanów, mis, durszlaków, popielniczek oraz krzyżyków. Po wypaleniu pokrywał je glazurą w kolorze brązu i zieleni. Sprzedawał je później na targu w Jaśle i w okolicznych miasteczkach. Niestety nie doczekał się w swym dziele kontynuatora.

Również "po ojcu" garncarstwem zajmował się mieszkający w Warzycach Karol Betlej. Już początkiem naszego wieku założył własną pracownię, w której pomagali mu synowie i ojciec. Wyrabiali garnki, doniczki, wazony, miski, kropielniczki, ozdobne wykończenia kominów i fragmenty rur do kominów. Umieszczali na nich ornament roślinny - winogrona, listki, wiśnie oraz geometryczny - faliste linie. Po wypaleniu naczynia malowali na wiśniowo. Kolor jaśniejszy bądź ciemniejszy zależał od temperatury wypału w piecu.

Z kolei w Nowym Żmigrodzie garncarstwem zajmowała się rodzina Nowaków. Walenty Nowak przyuczał do tego rzemiosła swego syna Andrzeja już od trzynastego roku życia. Z ich warsztatu wychodziły garnki na mleko, dwojaki, trojaki, donice, miski, dzbanki, pokrywki, kafle, zabawki: ptaszki i skarbonki. Sprzedawali je na targach w nowym Żmigrodzie, Krośnie, Osieku i Dukli. Tradycję zawodu przejął po Nowaku jego zięć Józef Gajda, pochodzący z Nawsia Kołaczyckiego, którego garncarstwa nauczył brat, prowadzący w Nawsiu warsztat. Gajdzie w pracy pomagała żona Antonina, która malowała wzory i glazurowała.

Z licznych garncarzy kołaczyckich jednymi z bardziej cenionymi byli Józef Chmura i Jan Śliwiński. Po drugiej wojnie światowej, w latach czterdziestych wspólnie założyli pracownię w której wyrabiali dzbanki, garnki, misy, klosze, doniczki i donice. Sprzedawali je na targach w Kołaczycach i Jaśle. Notabene ośrodek garncarski w Kołaczycach był największym na obszarze Pogórza. Wyroby kołaczyckich garncarzy słynęły z dobrej jakości. W XVII i XVIII w. eksportowane były do Gdańska a nawet wysyłane do krajów Europy Zachodniej.

Mieszkający w Rzepienniku Biskupim Roman Zaprzałka nie ograniczał się tylko do garncarstwa. Także rzeźbił w glinie oraz wyrabiał z niej zabawki: gwizdki, okaryny i skarbonki. Był samoukiem. Jego prace prezentowane były na wystawach w Gorlicach i Rzeszowie. Pewna część miejscowych garncarzy sprzedawała swe wyroby także do muzeów. Niektóre z nich trafiały tam po wystawach i konkursach, w których ich twórcy plasowali się na czołowych miejscach. Przykładowo Julian Szczygieł z Czermnej zajął drugie miejsce w konkursie sztuki ludowej w Rabce oraz z sukcesami startował w konkursach w Jaśle. Równie wysoką markę wyrobił sobie także pochodzący z Czermnej mieszkaniec Kłodawy Marian Biernacki. Jego prace znajdują się w wielu muzeach Polski południowo-wschodniej i były prezentowane w kilku konkursach sztuki ludowej.

110. Piec do wypalania ceramiki należący do cenionego garncarza M. Biernackiego z Kłodawy (fot. M. Mikulski). Piec do wypalania ceramiki należący do cenionego garncarza M. Biernackiego z Kłodawy (fot. M. Mikulski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 485x700x256c, 380KB

Innym rodzajem twórczości ludowej na terenie ziemi jasielskiej, który rozwijał się na wysokim poziomie, była rzeźba. Przed stu laty bardzo cenionym rzeźbiarzem był pochodzący z Dębowca Józef Sroczyński. Wykonywał rzeźby i płaskorzeźby kamienne. Szlify w swoim fachu zdobywał u kamieniarzy w Jodłówce Tuchowskiej. Jakiś czas przebywał w Ameryce a po powrocie założył w pierwszych latach po I wojnie światowej pracownię kamieniarską w Jaśle. Miał licznych pracowników i uczniów. W swych dziełach wykazywał dużą biegłość techniczną daleką od prymitywnej rzeźby ludowej. Obecnie wiele jego rzeźb można oglądać na starym cmentarzu jasielskim, na którym także sam został pochowany.

Już od wczesnego dzieciństwa, na przełomie XIX i XX w. w Sowinie rzeźbił zabawki z drewna Ludwik Grzebieniowski. Otrzymywał za nie zboże, ziemniaki i inne wynagrodzenie w naturze. Z biegiem upływu czasu zaczął rzeźbić kapliczki szafkowe ze świętymi figurkami. Od lat pięćdziesiątych brał udział w wystawach i konkursach w Jaśle, Sanoku, Gorlicach, Brzozowie i Rzeszowie. Tworzył głównie na zamówienia.

111. Ludwig Grzebieniowski, rzeźbiarz z Sowiny (fot. ze zb. autora).  Ludwig Grzebieniowski, rzeźbiarz z Sowiny (fot. ze zb. autora) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 413x517x256c, 242KB

W równie ubogiej rodzinie chłopskiej przyszedł na świat pod koniec ubiegłego wieku w Klęczanach Paweł Czocher. Ożenił się, założył rodzinę i wyjechał za "wielką wodę" na zarobek. W wolnych chwilach w Ameryce i później po powrocie do Polski, już na rodzinnej ziemi rzeźbił w drewnie figury do szopek, krzyże i figury Matki Boskiej. Był samoukiem i nie posiadał uczniów. Rzeźby swe sprzedawał do muzeów w Gorlicach, Rzeszowie i Sanoku. Prace prezentował na konkursach i wystawach w Gorlicach i Rzeszowie.

Władysław Chajec, artysta ludowy z Kamienicy Górnej (fot. ze zb. autora) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 311x510x256c, 125KB Rzeźba w drewnie Władysława Chajca z Kamienicy Górnej o wymownym tytule "Współpraca kapitalisty z komunistą" (fot. M. Mikulski, ze zb. SMJ i RJ) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 431x567x256c, 214KB
112. Władysław Chajec, artysta ludowy z Kamienicy Górnej (fot. ze zb. autora). 113. Rzeźba w drewnie Władysława Chajca z Kamienicy Górnej o wymownym tytule "Współpraca kapitalisty z komunistą" (fot. M. Mikulski, ze zb. SMJ i RJ).

Najwybitniejszym rzeźbiarzem regionu jasielskiego był urodzony w 1904r. w Stanach Zjednoczonych, gdzie przebywali pochodzący stąd jego rodzice, Władysław Chajec. Po powrocie na ziemie polskie, od wczesnych lat dziecinnych do śmierci w 1985r. mieszkał w Kamienicy Górnej. Od dziecka wykazywał duże zainteresowania i zdolności w rysunku i rzeźbie. Ukończył jedynie trzy klasy szkoły powszechnej a wiedzę i doświadczenia artystyczne zdobywał jako samouk. Utrzymywał się z pracy na roli, ale każdą wolną chwilę spędzał na rzeźbieniu, co było jego prawdziwą pasją. Tworzył rzeźby o tematyce zarówno sakralnej jak i świeckiej. Bogato je barwił i polichromował. Wyrażał w nich, ucieleśniał własną filozofię życiową i poglądy. Były one tak proste jak przejrzystość jego prac. Często swoje rzeźby jak i rysunki uzupełniał tekstami, które objaśniały ich treść. Władysław Chajec uważany jest za jednego z najlepszych rzeźbiarzy prymitywistów nie tylko na naszym terenie. Otrzymał wiele nagród w konkursach, w tym bardzo cenioną nagrodę im. Oskara Kolberga. Jego rzeźby znajdują się w zbiorach muzeów w Jaśle, Sanoku, Nowym Sączu, Rzeszowie i Krakowie. Wiele prac tego artysty zakupiły osoby prywatne.

Rzeźbiarz Michał Spólnik z Majscowej przy pracy (fot. M. Mikulski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 433x468x256c, 233KB Podgórzańska rzeźba ludowa "Pieta", autor nieznany (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 307x623x256c, 133KB Ul rzeźbiony w drzewie pochodzący z Dębowca, wykonany ok. 1900 r. (fot. M. Mikulski, ze zb. SMJ i RJ) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 291x594x256c, 181KB
114. Rzeźbiarz Michał Spólnik z Majscowej przy pracy (fot. M. Mikulski). 115. Podgórzańska rzeźba ludowa "Pieta", autor nieznany (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle). 116. Ul rzeźbiony w drzewie pochodzący z Dębowca, wykonany ok. 1900 r. (fot. M. Mikulski, ze zb. SMJ i RJ).

Na niwie muzycznej wielce zasłużony dla kultury ludowej regionu jest wszechstronny muzyk i budowniczy cymbałów, Władysław Chochołek. Urodził się w 1914r. w Gliniku Nowym a po zawarciu związku małżeńskiego zamieszkał w Czeluśnicy. Już jako mały chłopiec rozpoczął swoją przygodę z muzyką. Nic zresztą dziwnego. Po części miał ją we krwi, wszak najbliższe mu osoby grały w kapelach. Ojciec na skrzypcach, dziadek na cymbałach. W wieku dwunastu lat muzykował już na cymbałach na weselu w Brzezówce. Oprócz tego instrumentu grał także na innych, m.in. na trąbce, puzonie i akordeonie. Przez osiem lat występował w zespole braci Szurkowiczów a od 1959r. rozpoczął trwającą do dziś współpracę z Zespołem Pieśni i Tańca "Pogórzanie" działającym przy jasielskiej rafinerii. Oprócz gry na cymbałach także je buduje. Wykonał ich przeszło pięćdziesiąt a nabywcami tego charakterystycznego dla naszego regionu instrumentu były osoby prywatne z Polski i zza granicy, kapele i domy kultury.

117. Władysław Chochołek wraz z uczniami podczas występu zespołu "Pogórzanie" (fot. F. Dubiel). Władysław Chochołek wraz z uczniami podczas występu zespołu "Pogórzanie" (fot. F. Dubiel) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 481x411x256c, 136KB

Władysław Chochołek odniósł wiele sukcesów tak z zespołem "Pogórzanie", jak i jako solista. Uczestniczył w wielu konkursach, występował w kraju i za granicą, brał udział w nagraniach radiowych i telewizyjnych. W prestiżowym Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu zdobył dwie nagrody: ze swymi uczniami w konkursie "Duży-Mały" oraz samodzielnie w konkursie instrumentalistów. Za zasługi dla kultury ludowej otrzymał medal i nagrodę Oskara Kolberga, odznakę "Zasłużony działacz kultury" oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Przez wiele lat otoczył opieką sporą grupę utalentowanych chłopców, z których wychował wielu młodych cymbalistów. Doskonały słuch i zdolności muzyczne odziedziczył po nim syn Stanisław, który grając na trąbce występuje na zabawach ludowych i weselach. Kończąc temat "cymbałów jasielskich" warto podkreślić, że budowali je także i inni muzycy z regionu, np. Stanisław Mytczak i Stanisław Mosoń, obaj ze Święcan.

Do twórców ludowych regionu należeli też liczni gawędziarze i bajarze. Część z nich swoje lub zasłyszane teksty zapisywała. W tym miejscu znów musimy odwołać się do wspomnianego wcześniej Władysława Chajca, który wyróżniał się i na tym polu. Rysował i opisywał swe prace, z których część opublikowała "Literatura Ludowa". Oto fragment jednego z jego opowiadań (podaję tekst w oryginalnej pisowni): "Słyszałem na własne uszy opowiadanie fkościele ot księdza Antoniego Ruminoskiego, jeszcze wroku 1911. Miałem 7 lat. Głosił tak: ani jeden muzykant się nie dorobi majątku, ani nie dostaniesię do Nieba, bomu dopomaga djabył grać i luczkość sciąga grą dotajca. Ludzi kusi djabył, gdy grają, aby brać pannę lup kobietę. Dlacego nie weznie chłop chłopa lub baba babę? Tak tłumaczył, pamiętam jak dziś, ze muzykanci mają wielki ściąg ludzi do grzechu, zeoni grają zapomocą djabła. Bił pięcią w ambonę, asz się obrusz haftowany kołyszał..." W tym miejscu warto także wspomnieć znanego poetę ludowego z Myscowej, Jana Dyki. Był piewcą Łemkowszczyzny i tak o niej pisał: "Bo nasza Łemkiwszczyzna przekrasna okołyca, nie zastupyt nam jej żadna zahranyca".

Historia kultury ludowej naszego regionu jest bardzo bogata. Równie wielu było ich twórców. Podane przykłady i wybrani artyści jedynie problem dotykają i sygnalizują. U progu XXI wieku na szczęście także możemy cieszyć się z działalności współczesnych twórców ludowych. I znów tylko wybiórcze informacje.

W dziedzinie rzeźby w drewnie dużym dorobkiem mogą wykazać się obecnie m.in.: Antoni Bolek z Załęża (także rysuje), Wiesław Gozdecki z Lublicy (również wykonuje płaskorzeźby), Aleksander Śliwa z Libuszy, Bronisław Sendecki z Binarowej (rzeźba użytkowa), Stanisław Matusik z Sitnicy, Mieczysław Brożyna z Nowego Żmigrodu, Władysław Gwiżdż z Bieździadki, Andrzej Wszołek z Rożnowic. Zamieszkały w Jaśle Karol Brej rzeźbi w drewnie oraz glinie, a Beata Bochnia z Biecza rzeźbi i maluje.

Rzeźby ludowe Antoniego Bolka z Załęża (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 272x533x256c, 92KB Rzeźby ludowe Antoniego Bolka z Załęża (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 350x525x256c, 178KB Szopka autorstwa Karola Breja z Jasła (fot. M. Mikulski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 698x471x256c, 298KB
118, 119. Rzeźby ludowe Antoniego Bolka z Załęża (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle). 120. Szopka autorstwa Karola Breja z Jasła (fot. M. Mikulski).
Rzeźby ludowe Stanisława Ryznarskiego ze Święcan (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 717x499x256c, 329KB Rzeźby ludowe Stanisława Ryznarskiego ze Święcan (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 729x491x256c, 378KB Rzeźby ludowe Stanisława Ryznarskiego ze Święcan (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 707x517x256c, 368KB
121, 122, 123. Rzeźby ludowe Stanisława Ryznarskiego ze Święcan (fot. T. Ślawski).

Malarstwo uprawiają też m.in. Halina Nowosielska i Zbigniew Czajkowicz z Jasła, Maciej Wojnarek z Biecza, Edward Niezgoda z Dąbrówki i Elżbieta Niziołek z Lipnicy Dolnej. Ta ostatnia fascynuje się nim od dzieciństwa. Uprawia różne style. Pracuje w wytwórni bombek artystycznych "Dagmara" w Jaśle i bombki jej autorstwa zostały wraz z polską choinką przekazane na święta Bożego Narodzenia A.D. 1997 samemu Ojcu Świętemu.

Śpiewem ludowym poza wspomnianymi w innym miejscu zespołami folklorystycznymi zajmują się także Zofia Przybyłowicz i Janina Olbrych z Korczyny oraz Stanisława Pyznar ze Strzeszyna. Ta ostatnia osiąga duże sukcesy i często reprezentuje nasz region i województwo (np. na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu). Dużą popularnością cieszy się też kobiecy zespół śpiewaczy z Potakówki "Potakowianki". Wszyscy wspomniani dysponują bardzo bogatym repertuarem starych pieśni i piosenek ludowych, kolęd, pastorałek i pieśni maryjnych.

Muzyk ludowy ze Święcan (skrzypek, basista i harmonista) Andrzej Kurek z basami wykonanymi przez miejscowego twórcę instrumentów Józefa Dziedzica (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 467x659x256c, 335KB Muzykant wiejski, samouk ze Święcan, Jan Lewanda ze swym ukochanym instrumentem, skrzypcami (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 672x502x256c, 406KB
124. Muzyk ludowy ze Święcan (skrzypek, basista i harmonista) Andrzej Kurek z basami wykonanymi przez miejscowego twórcę instrumentów Józefa Dziedzica (fot. T. Ślawski). 125. Muzykant wiejski, samouk ze Święcan, Jan Lewanda ze swym ukochanym instrumentem, skrzypcami (fot. T. Ślawski).
Cymbalista ze Święcan Antoni Zając z cymbałami z okresu międzywojennego wykonanymi w Bączalu (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 568x448x256c, 262KB Pracownia stolarsko-lutnicza Stanisława Mytczaka w Święcanach (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 591x705x256c, 408KB
126. Cymbalista ze Święcan Antoni Zając z cymbałami z okresu międzywojennego wykonanymi w Bączalu (fot. T. Ślawski). 127. Pracownia stolarsko-lutnicza Stanisława Mytczaka w Święcanach (fot. T. Ślawski).

Wielkim uznaniem cieszą się piękne pisanki wielkanocne wykonywane różnymi technikami a szczególnie metodą batikową (każdy kolor przy pomocy wosku nanosi się oddzielnie). Takie "artystyczne" pisanki powstają przykładowo w Polanach, gdzie wykonują je m.in.: Wiesława Bugiel, Monika Dziadosz, Anna i Anastazja Skorodyńskie, Anna Buriak, Anna Kędzierzawska i Maria Salwa.

Do wyróżniających się twórców w dziedzinie wycinanek ze słomy i papieru zaliczyć można: Józefę Maciejczyk z Pielgrzymki i Zofię Warzechę z Jodłowej, a w hafcie i koronkach klockowych: Julię Stopak i Józefę Grzesiak z Jasła, Marię Bartulę z Nowego Żmigrodu, Felicję Dąborowską z Dębowca, Józefę Przewoźnik i Krystynę Krajewską z Błażkowej. W obu wymienionych dziedzinach swoim artyzmem mogą wykazywać się kobiety. Z kolei mężczyźni swój talent w rzemiośle artystycznym mogą na naszym terenie rozwijać m.in. w bogatych w tradycje, kowalstwie i plecionkarstwie - wikliniarstwie. Z tej pierwszej grupy wymienimy tylko trzech: Mieczysława Bagana z Krempnej, Antoniego Śliwińskiego z Biecza i Stanisława Kapanowskiego z Osobnicy. Plecionkarstwem, koszykarstwem lub jak kto woli wikliniarstwem polegającym na wyplataniu z wikliny lub łyka leszczynowego koszy zajmują się bądź zajmowali jeszcze do niedawna m.in. Paweł Kogut z Kątów, Jan Kogut z Desznicy, Władysław Gunia z Pielgrzymki, Wincenty Jasionowicz z Zawadki Osieckiej oraz małżeństwo Julia i Adam Łabowie z Woli Dębowieckiej.

Kilkoma dziedzinami kultury ludowej zajmuje się Barbara Brach z Lipinek. Wszechstronnie uzdolniona i wykształcona, sercem i czynem oddana jest swej miejscowości. Prezesuje Stowarzyszeniu Miłośników Lipinek i Okolicy, spod jej pióra wychodzi szereg pięknych utworów poetyckich, prowadzi dwa zespoły folklorystyczne: "Lipiniacy" i dziecięcy "Lipowy Kwiat". Ponadto jest cenioną autorką regionalnych bajań. W tej ostatniej z wymienionych form ludowej twórczości wyróżnia się także Adolf Orzechowicz z Sądkowej, a w zakresie poezji ludowej Katarzyna Ziomek z Kątów.

Dziecięcy zespół folklorystyczny "Lipowy Kwiat" z Lipinek podczas występu na jednej z imprez Jasielskiej Federacji RTK (fot. E. Ślusarz) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 725x511x256c, 378KB 128. Dziecięcy zespół folklorystyczny "Lipowy Kwiat" z Lipinek podczas występu na jednej z imprez Jasielskiej Federacji RTK (fot. E. Ślusarz).

Kończąc ten krótki i pobieżny przegląd współcześnie działających twórców ludowych warto zauważyć, że niezależnie od kierunku jaki oni uprawiają starają się wychować swych następców. Części z nich się to udaje, co rokuje szansę, że te piękne i bogate tradycje będą na ziemi jasielskiej kontynuowane.

 

Literatura:


poprzedni rozdział spis treści następny rozdział