poprzedni rozdział spis treści następny rozdział

Wiesław Hap

ZIEMIA JASIELSKA NASZĄ MAŁĄ OJCZYZNĄ

Zajęcia ludności wiejskiej na terenie Pogórza i Beskidu Niskiego.

 

Najważniejszą formą gospodarki chłopskiej było rolnictwo: uprawa roli i hodowla zwierząt oraz szczególnie w przypadku Łemków - pasterstwo. Do podstawowych narzędzi i sprzętów rolniczych należały: wóz drewniany lub wiklinowy, pług drewniany a od drugiej połowy XIX w. z żelazną odkładnicą, kolce (wózek na dwóch kółkach przed pługiem), brony drewniane z metalowymi zębami, płużek drewniany lub żelazny okuty metalem do obsypywania ziemniaków oraz motyka, sierp, widły, łopata, cepy, siekiera a od lat trzydziestych naszego wieku kosa.

 Pług z żelazną odkładnicą i drewnianymi kołami stosowany na przełomie XIX i XX wieku - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. W. Hap) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 637x349x256c, 211KB Woły robocze z końca XIX w. (ryc. ze zb. autora) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 649x415x256c, 87KB
94. Pług z żelazną odkładnicą i drewnianymi kołami stosowany na przełomie XIX i XX wieku - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. W. Hap). 95. Woły robocze z końca XIX w. (ryc. ze zb. autora).

Siłą pociągową były do połowy XIX w. woły, następnie w gospodarstwach polskich coraz częściej konie. Łemkowie do II wojny światowej najczęściej używali nadal wołów a najbiedniejsi z nich i sporadycznie najubożsi z chłopów polskich zaprzęgali krowy. Przy zwózce zboża jazda po stromych drogach Beskidu Niskiego była bardzo trudna, toteż szczególnie Łemkowie często znosili siano i snopki zbóż w płachtach na własnych plecach.

Ziemię użyźniano nawozem bydlęcym i świńskim a od końca XIX w. mielonymi kośćmi. Chłopi polscy nawozili swe pola na wiosnę, Łemkowie zaś zimą. Przy wiosennych roztopach dotarcie w ich przypadku do górskich pól było niemożliwe, toteż nawożono obornik zimą i składano w sterty a rozrzucano wiosną. Nawożenie stosowano tam raz na kilka lat i gdy zarosły krzakami, palono je a popiół użyźniał glebę.

Uprawiano żyto, pszenicę, jęczmień, owies, ziemniaki, koniczynę, bób, groch, buraki pastewne, karpiele (brukiew), rzepę, len, konopie, tatarkę, proso, kapustę. W przydomowych ogródkach polskich i "zahradkach" łemkowskich rosły podstawowe jarzyny i drzewa owocowe. Od połowy ubiegłego stulecia na zdecydowanej większości naszego terenu stosowano już płodozmian, zwykle trzyletni, u Łemków cztero - lub sześcioletni. Po zbiorze zboża zazwyczaj następowały okopowe albo koniczyna.

Hodowano bydło, kozy, świnie, konie, kury, gęsi, kaczki, króliki. Łemkowie wypasali też wiele owiec i zajmowali się pszczelarstwem (bartnictwem). Owce, bydło i kozy paśli oni rzadko w sąsiedztwie swych domostw. Najczęściej pastwiska znajdowały się daleko od wsi i dla zwierząt budowano letnie szałasy, gdzie pod opieką pasterzy przebywały od wiosny do jesieni. Mleko po każdym udoju było zwożone do wsi i tam przerabiane na bundz i bryndzę.

Do uprawy i zbioru roślin okopowych: ziemniaków, buraków i karpieli najczęściej używano motyki a do zbioru zbóż sierpy. Dopiero w okresie międzywojennym powszechnie wprowadzono kosy, do których przymocowano specjalny drewniany kabłąk w celu lepszego układania się zboża. Podczas żniw mężczyźni zazwyczaj kosili i żęli, kobiety żęły (wśród Łemków wyłącznie one) i odbierały a dzieci i starsi robili powrósła do wiązania snopów, które w połowie załamywano (zaginano). Pod wieczór przystępowano do kopienia. Na spód kładziono tzw. podkładkę z jednego snopa a na wierzch kładziono dalsze cztery snopy w "dwunastki", "szesnastki" i "półkopki" (22-30 snopów). Całość zbioru obliczano na kopy czyli sześćdziesiąt snopów. Łemkowie kopili zboże w postaci tzw. "stiżek" czyli wysmukłych kopek, w których snopki były umieszczone na krzyż na wysoką żerdź wbitą do ziemi.

Do młócki używano cepów. Zbudowane były z dwu drążków. Jeden - dłuższy tzw. dzierżag o długości około 1,5 m. trzymano w rękach. Drugi jego człon zwany bijakiem, krótszy, liczący około 1 metra służył do uderzania o rozłożone na klepisku boiska zboże. Obie części cepów były połączone kawałkiem skóry nazywanym gackami. Najczęściej młócono we dwójkę lub w pojedynkę. Następnego dnia po młócce zboże młynkowano drewnianym młynkiem w celu oddzielenia plew od ziarna.

Ręczne żarna do mielenia zboża (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 613x543x256c, 279KB 96. Ręczne żarna do mielenia zboża (fot. T. Ślawski).

Zboże mielono na mąkę w żarnach ręcznych lub rzadziej w żarnach konnych z kieratem. Składały się one z dwu kamieni młyńskich. W górnym znajdował się otwór do którego wkładano drążek - żarnówkę, obracano nim kamień, który tarł o drugi leżący pod nim. Ziarno wyrzucano do otworu w kamieniu. Przy czynności mielenia zboża brały udział zazwyczaj dwie osoby.

Mężczyźni najwięcej poświęcali się pracy na roli: orali, siali ręcznie, okopywali, zbierali plony, młócili, nawozili obornikiem. Na przednówku na wiosnę, gdy pracy w polu było niewiele, odrabiali tzw. szarwak na drogach. Były to obciążenia na rzecz utrzymania wiejskich dróg. Gospodarze, którzy posiadali konie, zwozili żwir, biedniejsi nie dysponujący siłą pociągową, pracowali przy jego układaniu i kopaniu rowów. Tak było w wioskach zamieszkiwanych przez chłopów polskich. Z kolei Łemkowie w trudnym dla nich okresie przednówka, wykorzystując różnicę w terminach prac polowych, wędrowali na sezonowe roboty rolne na Węgry, by dopiero po powrocie zabierać się do pracy na własnych polach. Zwykle swoje wynagrodzenie otrzymywali tam w ziarnie, zapewniano im też utrzymanie.

Kobiety w tym czasie oddawały się innym zajęciom, na przykład obróbce lnu, konopii i wełny. Len po ścięciu zbierano do tzw. rafowania tj. czesania żelaznym grzebieniem. Później go roszono na trawie i suszono. W dalszej kolejności, zazwyczaj na wiosnę, przystępowano do międlenia. W tzw. międlicy oddzielano paździerze od włókien, które następnie czesano na specjalnej szczotce-kolczatce. Najlepsze gatunkowo włókna przeznaczano na przędzenie nici i tkanin, gorsze do wyrobu sznurków. Nici kobiety przędły na drewnianych prządkach - kołowrotkach. Później przeznaczano je do wyrobu płótna. Już od początku XIX w. na interesującym nas terenie masowo wyrabiano płótno lniane a na Łemkowszczyźnie oprócz niego obrabiano wełnę (np. w Majscowej, Świątkowej i Hałbowie).

Szpulacz tkacki z Dębowca z końca XIX w. - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. W. Hap) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 344x474x256c, 169KB Warsztat tkacki z Dębowca z przełomu XIX i XX w. - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. W. Hap) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 374x629x256c, 255KB Franciszek Ryznarski ze Święcan przy toczeniu wrzeciona (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 784x499x256c, 384KB Warsztat do kręcenia powrozów (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 463x760x256c, 253KB
97. Szpulacz tkacki z Dębowca z końca XIX w. - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. W. Hap). 98. Warsztat tkacki z Dębowca z przełomu XIX i XX w. - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. W. Hap). 99. Franciszek Ryznarski ze Święcan przy toczeniu wrzeciona (fot. T. Ślawski). 100. Warsztat do kręcenia powrozów (fot. T. Ślawski).
Dzieżka do wyrobu ciasta chlebowego (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 695x527x256c, 355KB Niecka drewniana do wyrabiania ciasta (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 347x544x256c, 133KB Maglownica z wałkiem (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 552x735x256c, 272KB
101. Dzieżka do wyrobu ciasta chlebowego (fot. T. Ślawski). 102. Niecka drewniana do wyrabiania ciasta (fot. T. Ślawski). 103. Maglownica z wałkiem (fot. T. Ślawski).

Do codziennych prac domowych na wsi należało: przygotowanie drewna na opał, palenie pod kuchnią, gotowanie strawy dla ludzi i zwierząt, cięcie słomy na sieczkę, żęcie a później koszenie trawy dla zwierząt. Ważnym zajęciem było kiszenie kapusty. Warzywo to było podstawowym daniem przy obiedzie, nic więc dziwnego, że trzeba go było przygotować w jak największej ilości. Kapustę szatkowano ręcznie na drewnianej szatkownicy i wsypywano do wielkich dębowych beczek. Najczęściej ubijano ją nogami. Po wypełnieniu beczki zakładano na nią tzw. wagę. Był nią ciężki kamień zawieszony na drągu, którego koniec dociskał pokrywę beczki. Kobiety zajmowały się także praniem, do którego służyła tzw. praczka, deska, na którą kładły namoczoną bieliznę i pobijały drewnianą kijonką oraz polewały wodą.

Oprócz rolnictwa i typowych dla domu prac ludność wiejska zajmowała się także rzemiosłem. O tkactwie już była mowa wcześniej, zajmijmy się więc innymi rodzajami rzemiosła. Wikliniarstwo i plecionkarstwo rozwijało się głównie we wsiach leżących nad rzekami, gdzie występowało sporo wikliny. Takimi ośrodkami były m.in.: Zawadka, Pielgrzymka, Osobnica, Samoklęski, Sądkowa i Roztoki. Wykonywano tam koszyki, opałki, półkoszki do wozów. W niektórych wsiach wyplatano koszyki z korzeni jałowca (np. w Świątkowej Małej) a opałki z patyków leszczyny (np. w Pielgrzymce).

Najprężniejszymi ośrodkami wyrobów bednarskich (beczki, cebrzyki, skopce, maślnice) i kołodziejskich (koła i drewniane części do wozów) były przez dziesięciolecia Żurowa i Smarzowa. Miotły brązowe wyrabiano w Bieździadce, Osobnicy i Brzezówce, gdzie oprócz tego produkowano drewniane łyżki. W Hucie koło Folusza Łemkowie wyrabiali skrzynie i sąsieki.

Ważną gałęzią rzemiosła ludowego było garncarstwo. Do głównych jego ośrodków należały Kołaczyce, Żmigród, Brzostek, Kłodawa, Lipnica, Bączal, Jodłowa, Dębowiec, Warzyce, Zarzecze. Część wyrobów sprzedawano nawet na targach i jarmarkach w Tarnowie, Dębicy, Nowym Sączu i na Słowacji.

Ławy garncarskie z Nowego Żmigrodu z początku XX w. - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. w. Hap) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 586x462x256c, 254KB Forma garncarska sygnowana regionalnego garncarza Leona Lejprasa z 1879 r. (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 768x443x256c, 304KB
104. Ławy garncarskie z Nowego Żmigrodu z początku XX w. - ekspozycja w Muzeum Regionalnym w Jaśle (fot. w. Hap). 105. Forma garncarska sygnowana regionalnego garncarza Leona Lejprasa z 1879 r. (fot. ze zb. Muzeum Regionalnego w Jaśle).
 Naczynie z Jodłowej z ornamentem rytym (fot. ze zb. Muzeum Reg. w Jaśle) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 415x413x256c, 141KB  Ceramika pogórzańska (fot. M. Mikulski, ze zb. SMJ i RJ) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 477x351x256c, 156KB Wyroby garncarzy ze Święcan: dzban, dwojaki i świecznik (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 766x407x256c, 265KB
106. Naczynie z Jodłowej z ornamentem rytym (fot. ze zb. Muzeum Reg. w Jaśle). 107. Ceramika pogórzańska (fot. M. Mikulski, ze zb. SMJ i RJ). 108. Wyroby garncarzy ze Święcan: dzban, dwojaki i świecznik (fot. T. Ślawski).

Równie dobrze rozwijało się na naszym terenie kowalstwo. Niemal w każdej wiosce był kowal, w niektórych nawet kilku. W Kątach i Grabiu byli nimi osiedli tam Cyganie. Kowale wyrabiali i naprawiali narzędzia i sprzęt rolniczy, zamki do drzwi, zawiasy, kratki do okien, krzyże na cmentarze i do kapliczek, okucia do wozów. Niektóre wytwory ich pracy można było nawet zaliczyć do rzemiosła artystycznego.

Na terenie ziemi jasielskiej, pracowali też kamieniarze. W Foluszu, Rostajnem, Krempnej i Bartnem, wykorzystując miejscowy piaskowiec, wyrabiali krzyże i figury kamienne, kamienie do żaren, brusy do ostrzenia siekier, osełki do kos.

Z innych rzemiosł, które rozwijały się powszechnie na terenie tutejszych wsi, warto wymienić jeszcze: szewstwo, krawiectwo, stolarstwo i ciesielstwo. Zamykając temat wiejskiego rzemiosła trzeba jeszcze wspomnieć o jego nauce. Miejscowi majstrowie dysponowali dużą wiedzą i doświadczeniem i chętnie przekazywali je swym uczniom. Ci ostatni, pomimo dość często dużych opłat, z zapałem uczyli się wybranego zawodu.

109. Wojciech Wójcik z Ołpin przy pracy na wykonanej przez siebie ławie strugowej (dziadzie) (fot. T. Ślawski). Wojciech Wójcik z Ołpin przy pracy na wykonanej przez siebie ławie strugowej (dziadzie) (fot. T. Ślawski) - kliknij aby zobaczyć powiększenie: 621x427x256c, 297KB

Istotnym, poza rolnictwem i rzemiosłem, źródłem dochodów i miejscem pracy dla mieszkańców wsi naszego regionu był las. Kobiety i dzieci zbierały w nim jagody i grzyby. Mężczyźni zajmowali się tam ścinką i obróbką drewna oraz jego transportem. W lasach iglastych Łemkowie pędzili smołę do smarowania wozów, wypalali węgiel drzewny a ze smolaków jodłowych wytapiali dziegieć, tak powszechnie stosowany w medycynie ludowej. Zajmowali się też bartnictwem (np. w Bartnem).

W latach osiemdziesiątych XIX w. nastąpił na ziemi jasielskiej rozwój przemysłu naftowego, w którym znalazło zatrudnienie wielu mieszkańców wsi regionu. W miarę upływu czasu w terenie powstawać zaczęły mniejsze i większe szyby, cegielnie, betoniarnie i innego typu zakłady i część mężczyzn poza pracą na "kawałku" roli mogła dorobić sobie na utrzymanie rodziny. Nie dla wszystkich jednak starczyło pracy a dla synów z rodzin wielodzietnych również ziemi. Wówczas wielu z nich zmuszonych było do emigracji, najczęściej za "wielką wodę".

 

Literatura:


poprzedni rozdział spis treści następny rozdział